Internet i naruszanie praw autorskich

Internet i naruszanie praw autorskich

Czy kserowanie i skanowanie książek jest nielegalne? Co zrobić z tymi, które pojawiają się w formie cyfrowej? Czy umieszczanie linków do plików multimedialnych jest legalne? Okazuje się, że odpowiedzi nie zawsze są proste i jednoznaczne.

Internetowe prawa autorskie nastręczają niemałych problemów, ponieważ przestrzeń globalnej sieci jest na tyle niejednorodna, że uniemożliwia znalezienie złotego środka w kontekście kwestii użytku prywatnego czy komercyjnego. Naruszanie praw autorskich jest nagminne, dodatkowo nie każdy zdaje sobie sprawę z konsekwencji, które mogą pociągać za sobą intensywnie pobierane pliki cyfrowe. Według odgórnie określonych przepisów naruszenie praw autorskich karane jest grzywną, ograniczeniem wolności albo jej pozbawieniem, zwłaszcza, że osoba pokrzywdzona ma możliwość wystąpienia na drogę sądową z roszczeniem zadośćuczynienia. Problemem jest także wąska edukacja, ponieważ większość użytkowników nie ma świadomości tego, że pobierając określony plik czy też udostępniając go innym osobom, naraża się na łamanie prawa. Cyfrową książkę można wydrukować, skserować, zgrywać na rozmaite urządzenia i dzielić się nim z najbliższymi, ponieważ ustawa o prawie autorskim gwarantuje taką możliwość, jednak w praktyce okazuje się, że prawne zawirowania nie są adekwatne do technologicznej rzeczywistości, w której przyszło nam żyć.

Niejednoznaczne przepisy

Serwery, na których umieszczane są dane, porozrzucane są po całym świecie, dodatkowo każde państwo posiada swoje własne przepisy i inaczej je interpretuje, dlatego znalezienie spójnego kodeksu, w którym zostałyby określone zasady poruszania się po sieci wydaje się być niemożliwe. Czy w świetle takiego problemu ściąganie plików z Internetu jest legalne? Tak, niezależnie od tego czy w takiej sytuacji mamy na myśli stronę internetową, konkretne multimedia, eBooki czy inne informacje, jednak już ich rozpowszechnianie jest karalne. Właśnie dlatego korzystanie z programów wymiany plików P2P spotyka się ze szczególną niechęcią. Coraz częściej udostępniane nam programy i multimedia nie stanowią towarów, ale jedynie usługi, dlatego warto pamiętać, że płacąc za książki czy innego rodzaju dane, otrzymujemy wyłącznie dostęp do informacji, a nie prawo własności. Nie możemy więc nimi swobodnie dysponować. Autorzy starają się ograniczać piractwo na wszelkie możliwe sposoby, stosując na przykład elektroniczne zabezpieczenia przed kopiowaniem, jednak i one budzą pewne wątpliwości, ponieważ z jednej strony stanowią ograniczenie dostępu do treści, z drugiej są skutecznie łamane przez użytkowników, co także jest naruszeniem przepisów. Sądy mają więc ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ wielu użytkowników swobodnie dysponuje linkami na forach internetowych oraz własnych blogach, nie zawsze mając świadomość, że może być to nielegalne. Zdania są podzielone, ponieważ z jednej strony za pośrednictwem linków rozpowszechnia się utwory, z drugiej zaś udostępnia się wyłącznie informację o danym pliku. W konsekwencji spór nadal nie został rozstrzygnięty.

Konsekwencje prawne

Za złamanie przepisów grożą nam sankcje wynikające jednocześnie z prawa karnego i cywilnego. Możemy więc zostać ukarani grzywną lub ograniczeniem wolności i jednocześnie stanąć przed koniecznością uiszczenia finansowego zadośćuczynienia autorowi lub reprezentującej go instytucji za naruszenie praw autorskich. Choć kwestie karne i cywilne rozpatrywane są niezależnie od siebie, zdecydowana większość przestępstw rozpatrywana jest na wniosek osoby pokrzywdzonej, dlatego w przypadku naruszenia praw najrozsądniejszym rozwiązaniem jest zawarcie ugody z autorem. Jeżeli jednak zdecyduje się on zgłosić sprawę do prokuratury, może nam grozić nawet 5 lat więzienia, dobrze więc bardzo dokładnie sprawdzać licencje programów i plików.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz